Żeby czapka i komin przetrwały codzienne wyjścia na plac zabaw przez cały sezon, potrzebna jest gęsta dzianina, dobrze wykończone szwy przy ściągaczu i odporność na częste pranie. Cienka, luźno zrobiona dzianina, nawet jeśli ładnie wygląda na zdjęciu, zwykle nie wytrzymuje ciągnięcia, zaczepiania o drabinki i ciągłego kontaktu ze śniegiem. Poniżej piszemy, co dokładnie niszczy dziecięce czapki i kominy i jak wybrać zestaw, który dotrwa do wiosny.
Co najbardziej niszczy dziecięcą czapkę i komin w ciągu sezonu?
Najbardziej obciąża je codzienne zakładanie i zdejmowanie, często mokrymi rękami. Cierpi na tym przede wszystkim ściągacz czapki i miejsce, w którym komin styka się z zamkiem kurtki. Kontakt ze śniegiem i błotem oznacza częstsze pranie niż przy akcesoriach noszonych okazjonalnie, a nieodpowiednia pielęgnacja przyspiesza filcowanie włókien i utratę elastyczności. Do tego dochodzi zaczepianie o sprzęt na placu zabaw. Przy słabszym splocie kończy się to rozciągniętymi oczkami albo zaciągnięciami, które widać już po kilku tygodniach.
Jaki materiał wytrzyma intensywne użytkowanie?
Dobrze sprawdza się dzianina z merino albo z merino połączonego z alpaką. Włókna merino są sprężyste, a przy tym miękkie i nie gryzą, co przy delikatnej skórze dziecka ma duże znaczenie. Merino ogranicza też rozwój bakterii odpowiedzialnych za zapach, więc zestaw po dniu w przedszkolu zwykle wystarczy przewietrzyć i nie trzeba prać go codziennie. Bawełna też jest wytrzymała i przyjemna w dotyku, choć w czasie intensywnej zabawy szybciej chłonie wilgoć i wymaga częstszego odświeżania. Zwykłej, drapiącej wełny owczej w Brain Inside w ogóle nie sprzedajemy.
Czy gęsty splot naprawdę robi różnicę?
Tak, i można to sprawdzić samodzielnie. Obejrzyj czapkę pod światło. Jeśli prześwituje, dzianina jest luźna, więc łatwiej się zaczepia i szybciej się rozciąga. Gęsta, zwarta dzianina lepiej trzyma kształt i mniej przepuszcza wiatr. W czapkach handmade Seniorki biorą na druty dwie albo trzy nitki naraz, więc dzianina wychodzi zwarta. Warto też zwrócić uwagę na wykończenie przy ściągaczu, bo to właśnie tam czapka pracuje najmocniej, kiedy dziecko wkłada ją i zdejmuje kilka razy dziennie.
Komin czy szalik, co lepiej sprawdza się na placu zabaw?
Komin zakładany przez głowę to bezpieczniejszy wybór niż tradycyjny szalik. Nie ma luźnych końców, które mogłyby zaplątać się w sprzęt na placu zabaw albo w zamek kurtki podczas zjazdu ze zjeżdżalni. Komin łatwiej też naciągnąć samodzielnie, a to ważne w przedszkolnej szatni, gdzie opiekunka nie zawsze zdąży pomóc każdemu dziecku z osobna.
Jak prać czapkę i komin, żeby nie straciły kształtu?
Najlepiej prać je ręcznie w letniej wodzie, do 30 stopni, bez wykręcania, a potem odsączyć w ręczniku i wysuszyć na płasko. Jeśli nie ma czasu na pranie ręczne, można użyć w pralce programu do wełny w niskiej temperaturze. Suszarki bębnowej i kaloryfera lepiej unikać, bo przyspieszają filcowanie i rozciągają ściągacz, a po jednym takim praniu czapka potrafi wyglądać gorzej niż po całym miesiącu zabawy.
Czy warto mieć zapasowy komplet?
W sezonie przedszkolnym drugi zestaw robi dużą różnicę. Daje czas, żeby pierwszy spokojnie wysechł po zabawie w śniegu, zamiast zakładać dziecku wilgotną czapkę następnego ranka. Dwa komplety używane naprzemiennie zużywają się wolniej, więc oba mają szansę dotrwać do wiosny w dobrym stanie. Przy dzieciach, które codziennie spędzają na dworze kilka godzin, to rozsądniejsze niż jeden komplet prany co dwa dni.
Jak ułatwić dziecku samodzielne zakładanie zestawu w szatni?
Komin bez zapięć i czapka z elastycznym ściągaczem pozwalają przedszkolakowi radzić sobie samemu, co przy kilkunastu dzieciach wychodzących na dwór w jednym momencie jest bezcenne. Warto poćwiczyć zakładanie w domu, zanim zestaw pojedzie do przedszkola, bo wtedy dziecko wie, która strona czapki jest z przodu i jak ułożyć komin. Zbyt ciasny otwór zniechęca do samodzielności, a zbyt luźny sprawia, że czapka spada przy pierwszym bieganiu.
Jak oznaczyć rzeczy, żeby nie zginęły w przedszkolnej szatni?
Czapki i kominy w szatni wyglądają bardzo podobnie, szczególnie w stonowanych kolorach. Podpisanie ich na metce albo wszycie małego znacznika z imieniem dziecka oszczędza nerwów, kiedy po zajęciach każdy szuka swojego zestawu. Pomaga też wybór koloru, który wyróżnia się w szatni. Kolorowa czapka rzadziej ginie wśród szarych i czarnych, a dziecko szybciej rozpoznaje własną.
Merino czy bawełna, co sprawdzi się lepiej u przedszkolaka?
Obie wersje są dobrym wyborem, a różnice dotyczą głównie wygody użytkowania. Bawełna jest miękka, łatwa w pielęgnacji i zwykle tańsza, ale szybciej nasiąka wilgocią, więc przy częstych zabawach w śniegu trzeba ją częściej zmieniać i odświeżać. Merino lepiej radzi sobie z wilgocią i zapachem, a do tego nie gryzie, co ma znaczenie, jeśli dziecko ma wrażliwą skórę albo marudzi przy zakładaniu. Jeśli wyjścia na dwór trwają długo i odbywają się codziennie, merino zwykle okazuje się praktyczniejsze.
Co zrobić z mokrą czapką po powrocie z dworu?
Mokrą czapkę i komin najlepiej od razu rozłożyć na płasko, z dala od kaloryfera, i zostawić do wyschnięcia. Nie warto ich zwijać w kulkę ani wrzucać na dno plecaka, bo wtedy długo wilgotnieją i mogą nieprzyjemnie pachnieć. Jeśli następnego ranka zestaw nadal jest wilgotny, do akcji wchodzi drugi komplet. Takie proste nawyki wydłużają życie dzianiny bardziej, niż się wydaje.
Kiedy zestaw naprawdę wymaga wymiany?
Rozciągnięty ściągacz, który nie wraca do pierwotnego kształtu po zdjęciu, oraz prześwity w splocie to znak, że materiał stracił właściwości ochronne. Czapka może wciąż wyglądać w miarę dobrze, ale dzianina nie osłania już skutecznie przed wiatrem i chłodem. Lepiej wymienić zestaw, zanim nadejdą większe mrozy, niż odkryć problem dopiero wtedy, gdy dziecko wraca z dworu z zimnymi uszami.
Dobry zestaw do przedszkola to taki, o którym po zimie nie ma co opowiadać, bo po prostu przetrwał. Jeśli czapka i komin po ostatnim praniu nadal wyglądają jak na początku sezonu, wybór był trafiony.





























